…aby ludzie poznanie swoje czerpali nie z książek, ale z nieba i z ziemi, z dębów i buków - Jan Amos Komeński
Od wczesnej jesieni przygotowywaliśmy się i myśleliśmy o majowej wyprawie w Bieszczady. Kiedy więc nadszedł czas wyjazdu byliśmy podekscytowani i ciekawi jak spędzimy pięć kolejnych dni z dala od domu i szkoły. W poniedziałek 7 maja w doskonałych humorach wyruszyliśmy w długą podróż. Jak to na szkolnej wycieczce pierwszy przystanek zrobiliśmy w restauracji McDonald's w Tarnobrzegu.
Po drodze do Polańczyka mieliśmy zaplanowany krótki pobyt w największym w Polsce skansenie z Rynkiem Galicyjskim i Muzeum Ikon w Sanoku. Dobrze było rozprostować nogi, a poza tym sanockie muzeum robi wrażenie, zwłaszcza drewniana zabudowa Rynku Galicyjskiego.

Wieczorem dotarliśmy do celu i zostaliśmy zakwaterowani w Domu na Skale w Kompleksie SKALNY w Polańczyku. Grupa 38 uczniów z klasy V, VI i VII wraz ze swoimi opiekunami p. Małgorzatą Kościńską, p. Leszkiem Owczarczykiem i p. Agnieszką Suska rozpoczęła swoją kilkudniową przygodę w Bieszczadach.
Program Zielonej Szkoły był bardzo atrakcyjny i obfitował w wiele ciekawych wydarzeń. Już pierwszego dnia rano czekał nas jeden z atrakcyjniejszych punktów -„Wyprawa Tropem Wilka”, czyli godzinna przejażdżka samochodami terenowymi bieszczadzkimi bezdrożami. Zobaczyliśmy miejsca trudno dostępne z pięknymi punktami widokowymi i poznaliśmy smak adrenaliny podczas jazdy w trudnych warunkach samochodami 4x4. Jak się wkrótce okazało, to dopiero był wstęp do poznania trudnych warunków, jakie mogą nas spotkać na bieszczadzkich szlakach.

Po obiedzie wzięliśmy udział w grze terenowej Bieszczady Challenge. Podzieleni na dwie grupy wędrowaliśmy lasami, łąkami, przemierzaliśmy górskie potoki, a wszystko po to, aby dojść do opuszczonej łemkowskiej wsi i odnaleźć ukryte skarby. Każda grupa otrzymała mapę z zaznaczoną drogą oraz wskazówkami dotyczącymi ukrytych skarbów. W trakcie gry, w słońcu i w deszczu, uczyliśmy się odnajdywania drogi w terenie , posługiwania się mapą oraz odnajdywania wyznaczonych punktów, dzięki którym dotarliśmy do celu. Pokonywaliśmy liczne przeszkody m.in. musieliśmy przeprawiać się przez górskie potoki. Trasa naszej wyprawy była niezwykle błotnista, miejscami trudno było utrzymać równowagę. Musieliśmy dojść i odnaleźć Starą Wieś opuszczoną wioskę, aby poznać tragiczną i tajemniczą historię tego bieszczadzkiego regionu. Wieczór spędziliśmy na praniu ubrań i czyszczeniu zabłoconych butów.

Następny dzień przywitał nas pięknym słońcem. Czekało nas szkolenie bieszczadnika. Podzieleni na cztery grupy rozpoczęliśmy zabawy się w bieszczadzkich traperów. Wśród konkurencji było łucznictwo, rzut siekierą, bieg w workach oraz widowiskowy bieg w nartach. Dodatkową, przyjemną atrakcją była jazda segwayem. Jednak najwięcej emocji było podczas przeciągania liny w różnych składach osobowych. Walka była niezwykle zacięta.

W kolejnym punkcie programu Zielonej Szkoły było poznanie technik linowych. Konkurencje linowe realizowane były przy pomocy sprzętu alpinistycznego na bezpiecznej ściance wspinaczkowej o wysokości ponad 16 m . Oprócz zabawy na ściance wspinaczkowej uczestnicy szkolenia budowali wieżę z plastikowych skrzynek. Zajęcia prowadzone były przez doświadczonych instruktorów.
Po wyczerpującym dniu pełnym atrakcji Pan Leszek pomyślał o chwili muzycznego relaksu. Spotkaliśmy się, aby wspólnie pośpiewać przy akompaniamencie gitary. A wieczorem mogliśmy poszaleć przy najnowszych przebojach na rewelacyjnej Dyskotece w Pianie.

W czwartek rano razem z przewodnikiem Panem Krzysztofem wyruszyliśmy na górski szlak. Naszym celem było schronisko Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej. Nie było łatwo, ale widok, jaki ukazał się nam po wejściu na Połoninę, nagrodził nasz trud i zmęczenie. Wokół rozciągał się niezwykle piękny bieszczadzki krajobraz. Pogoda była wprost wymarzona. Celem drugiego etapu naszej wyprawy były tereny dawnej wsi Smolnik. Na dawnym miejscu ocalała jedynie drewniana cerkiew greckokatolicka pw. św. Michała Archanioła z 1791 r., drewniana, trójdzielna, jedna z dwóch zachowanych w Polsce budowli sakralnych w typie bojkowskim.

Ostatni dzień naszego pobytu przewidywał poznanie Tajemnic Soliny. Razem z przewodnikiem udaliśmy się na Zaporę w Solinie - największą zaporą wodną w Polsce. W programie wycieczki był spacer koroną zapory. Następnie przejechaliśmy nad mniejsze jezioro Myczkowieckie. To był koniec naszego pobytu w Bieszczadach.

Zielona Szkoła okazała się wspaniałą okazją do lepszego poznania siebie, sprawdzenia swoich możliwości oraz zwiedzenia niezwykle pięknego i ciekawego zakątka naszego kraju.
Pobyt w Polańczyku był bardzo udany i pełen wrażeń. Pogoda była zmienna , dość kapryśna, dzięki czemu mogliśmy poznać wszystkie uroki pobytu w górach. Atrakcje wynikające z programu Zielonej Szkoły były ciekawe i atrakcyjne dla uczestników. Wiele wspólnie przeżyliśmy, zdobyliśmy dużo doświadczeń, a nasze uśmiechnięte buzie i relacje świadczyły o tym, że wyjazd był udany, a zielona szkoła BEZ NUDY!